Nie liczy się tylko to, ile ważymy, ale też gdzie nasz organizm odkłada tłuszcz. Otyłość brzuszna i otyłość obwodowa (często nazywana gynoidalną lub „gruszką”) to dwa różne fenotypy rozmieszczenia tkanki tłuszczowej, które niosą ze sobą zupełnie odmienne konsekwencje metaboliczne. Zrozumienie tych różnic pomaga lepiej ocenić ryzyko zdrowotne i dobrać skuteczniejsze strategie profilaktyki oraz leczenia. Czym …

Dmytro Horobets
Dmytro Horobets

Dr Dmytro Horobets to doświadczony specjalista w dziedzinie medycyny rodzinnej i zdrowia publicznego.

Udostępnij:

Nie liczy się tylko to, ile ważymy, ale też gdzie nasz organizm odkłada tłuszcz. Otyłość brzuszna i otyłość obwodowa (często nazywana gynoidalną lub „gruszką”) to dwa różne fenotypy rozmieszczenia tkanki tłuszczowej, które niosą ze sobą zupełnie odmienne konsekwencje metaboliczne. Zrozumienie tych różnic pomaga lepiej ocenić ryzyko zdrowotne i dobrać skuteczniejsze strategie profilaktyki oraz leczenia.

Czym różni się otyłość brzuszna od obwodowej?
Otyłość brzuszna to nadmiar tłuszczu zlokalizowany w okolicy jamy brzusznej, obejmujący dwa „pokłady”: tłuszcz podskórny (ten tuż pod skórą) oraz tłuszcz trzewny (visceralny) otaczający narządy wewnętrzne. To właśnie tłuszcz trzewny jest najbardziej „metabolicznie aktywny” i problematyczny. Otyłość obwodowa dotyczy głównie ud i pośladków (tkanka podskórna), ma zwykle charakter bardziej „magazynujący niż zapalny” i wiąże się z niższym ryzykiem metabolicznym.

W praktyce klinicznej do oceny rozmieszczenia tkanki tłuszczowej używa się m.in. obwodu talii i wskaźnika talia–biodra (WHR). Podwyższone ryzyko sugerują m.in. obwód talii powyżej około 94 cm u mężczyzn i 80 cm u kobiet (wartości zależą od populacji), a także WHR >0,90 u mężczyzn i >0,85 u kobiet. BMI bywa mylący — dwie osoby z tym samym BMI mogą mieć radykalnie inne ryzyko zdrowotne w zależności od tego, gdzie odkładają tłuszcz.

Tkanka tłuszczowa to nie tylko „magazyn energii”
Dzisiejsza medycyna traktuje tkankę tłuszczową jak czynny narząd endokrynny. Adipocyty wydzielają hormony i cytokiny (adipokiny), takie jak leptyna, adiponektyna, rezystyna, IL‑6, TNF‑α czy PAI‑1, które regulują apetyt, wrażliwość na insulinę, krzepliwość krwi, stan zapalny i przemiany lipidów. Co ważne, profil tych sygnałów zależy od lokalizacji tkanki tłuszczowej. Tłuszcz trzewny i tłuszcz podskórny nie zachowują się tak samo.

Co sprawia, że tłuszcz brzuszny (trzewny) jest bardziej „toksyczny” metabolicznie?
– Szybsza lipoliza i gorsza kontrola przez insulinę: Adipocyty trzewne są bardziej wrażliwe na katecholaminy (adrenalina, noradrenalina) i mniej wrażliwe na antylipolityczne działanie insuliny. Efekt? Szybszy „wyciek” wolnych kwasów tłuszczowych (FFA) do krwi, zwłaszcza w warunkach stresu i nocnej hipoglikemii.
– Hipoteza wrotna: Krew z tkanki trzewnej odpływa żyłą wrotną bezpośrednio do wątroby. Nadmiar FFA i prozapalnych mediatorów trafia najpierw właśnie tam, sprzyjając wątrobowej insulinooporności, wzmożonej produkcji VLDL i triglicerydów oraz niealkoholowemu stłuszczeniu wątroby (NAFLD).
– Profil adipokin: Tłuszcz trzewny wydziela więcej prozapalnych cytokin (np. IL‑6, TNF‑α) i PAI‑1, a mniej „ochronnej” adiponektyny. To nasila stan zapalny niskiego stopnia, upośledza działanie insuliny i zaburza równowagę krzepnięcia.
– Ektopowe odkładanie tłuszczu: Gdy „pojemność” bezpiecznych magazynów się kończy, tłuszcz trafia do mięśni, wątroby, trzustki czy serca — zjawisko lipotoksyczności. To bezpośrednia droga do insulinooporności, zaburzeń rytmu serca czy kardiomiopatii.
– Mikrośrodowisko tkanki: Większa skłonność do niedotlenienia, włóknienia i nacieku makrofagów (zwłaszcza typu M1) w tkance trzewnej dodatkowo podkręca stan zapalny.

W praktyce klinicznej otyłość brzuszna częściej współwystępuje z:
– insulinoopornością i cukrzycą typu 2,
– dyslipidemią aterogenną (wysokie TG, niskie HDL, małe, gęste LDL),
– nadciśnieniem tętniczym i dysfunkcją śródbłonka,
– NAFLD i kamicą żółciową,
– zespołem bezdechu sennego,
– zespołem policystycznych jajników (PCOS) i hipogonadyzmem u mężczyzn,
– podwyższonym ryzykiem sercowo‑naczyniowym oraz niektórych nowotworów.

Dlaczego tłuszcz obwodowy (gluteofemoralny) bywa „ochronny”?
Tłuszcz podskórny w okolicy ud i pośladków pełni rolę stabilnego, długoterminowego magazynu. Ma mniejszą skłonność do szybkiej lipolizy, jest lepiej hamowany przez insulinę, a jego środowisko jest mniej zapalne. Często wiąże się z wyższym stężeniem adiponektyny, co poprawia wrażliwość na insulinę i profil lipidowy. Co więcej, gluteofemoralna tkanka tłuszczowa „wyłapuje” i estryfikuje kwasy tłuszczowe, ograniczając ich szkodliwy napływ do wątroby i mięśni. W efekcie osoby z przewagą tłuszczu obwodowego (przy tym samym BMI) mają zwykle niższe ryzyko cukrzycy i chorób serca.

Hipoteza „pojemności magazynu” i przelewu
Każdy z nas ma indywidualną zdolność bezpiecznego przechowywania tłuszczu w tkance podskórnej. Gdy ta pojemność (zwłaszcza w okolicy gluteofemoralnej) jest genetycznie ograniczona lub wyczerpana, nadmiar energii „przelewa się” do przestrzeni trzewnej i narządów. Stąd osoby o szczupłej sylwetce, ale z małą „pojemnością” tkanki podskórnej, mogą rozwinąć zespół metaboliczny już przy niewielkiej nadwadze (znane z niektórych populacji azjatyckich). Z drugiej strony leki aktywujące PPAR‑γ (np. pioglitazon) zwiększają zdolność magazynowania w tkance podskórnej — mogą nieznacznie zwiększyć obwód bioder, ale jednocześnie poprawić insulinowrażliwość i zmniejszyć tłuszcz trzewny.

Różnice hormonalne, płeć, wiek i stres
Rozkład tłuszczu w dużej mierze kształtują hormony płciowe. Estrogeny sprzyjają obwodowemu odkładaniu tłuszczu; po menopauzie, przy spadku estrogenów, dochodzi do „przemeblowania” w kierunku brzusznym. U mężczyzn niski testosteron wiąże się z większym otłuszczeniem centralnym. Nadmiar kortyzolu (przewlekły stres, zespół Cushinga) promuje otyłość brzuszną. Swoją rolę gra też hormon wzrostu i IGF‑1; ich niedobór wiąże się z większą ilością tłuszczu trzewnego. Etnicznie różnimy się podatnością: osoby pochodzenia południowoazjatyckiego czy wschodnioazjatyckiego częściej gromadzą tłuszcz trzewny przy niższym BMI niż Europejczycy. Z wiekiem spada masa mięśniowa i aktywność brunatnej/beżowej tkanki tłuszczowej, co ułatwia odkładanie tłuszczu brzusznego.

Brunatna i beżowa tkanka tłuszczowa — drobna dygresja
Brunatna i beżowa tkanka tłuszczowa „spala” energię na ciepło. Jej większa aktywność sprzyja lepszej kontroli glikemii i lipidów. Choć nie rozwiązuje problemu sama w sobie, stymulowanie jej (np. zimnem czy wysiłkiem) może wspierać redukcję tłuszczu trzewnego.

Jak to mierzyć w praktyce?
Najprościej: centymetr krawiecki i kalkulator. Regularny pomiar talii (na wysokości pępka lub tuż nad grzbietem biodrowym) i bioder, obliczenie WHR, kontrola masy ciała. W badaniach specjalistycznych wykorzystuje się DXA, MRI lub tomografię, które precyzyjnie różnicują tłuszcz podskórny i trzewny. Pamiętajmy jednak: to ryzyko metaboliczne, a nie perfekcyjne cyfry, jest celem oceny.

Konsekwencje dla stylu życia i terapii
– Dieta: Liczy się deficyt energii, ale przy otyłości brzusznej szczególnie korzystne bywa ograniczenie cukrów prostych i alkoholu (poprawa triglicerydów i NAFLD). Wyższe spożycie białka i błonnika syci i ułatwia redukcję. Jakość tłuszczów (więcej nienasyconych, mniej trans) wspiera profil lipidowy.
– Aktywność fizyczna: Tłuszcz trzewny jest „wdzięczny” na ruch — reaguje szybciej niż podskórny. Trening interwałowy o wysokiej intensywności (HIIT) i trening wytrzymałościowy skutecznie zmniejszają VAT. Trening siłowy zwiększa masę mięśniową, poprawia gospodarkę glukozową i stanowi „zlew” dla FFA. Najlepsze efekty daje łączenie metod.
– Sen i stres: Niedobór snu i przewlekły stres podkręcają kortyzol i apetyt, sprzyjając odkładaniu w brzuchu. Higiena snu i techniki redukcji stresu to realne „leki” metaboliczne.
– Farmakoterapia: Agoniści GLP‑1/GIP i inhibitory SGLT2 poza redukcją masy ciała korzystnie wpływają na tłuszcz trzewny, glikemię i układ sercowo‑naczyniowy. Pioglitazon może „przemeblować” tłuszcz w kierunku podskórnym i poprawić insulinowrażliwość, choć bywa związany ze wzrostem masy ciała i retencją płynów — decyzja należy do lekarza.
– Chirurgia bariatryczna: W ciężkiej otyłości najsilniej i najtrwalej zmniejsza tłuszcz trzewny, poprawiając cukrzycę, NAFLD i ciśnienie.

Czy da się „zamienić” tłuszcz brzuszny na obwodowy?
W pewnym stopniu tak — poprzez redukcję ogólnej masy tłuszczu, poprawę insulinowrażliwości i zwiększenie „pojemności” bezpiecznych magazynów (m.in. dzięki aktywacji PPAR‑γ lub rozbudowie tkanki podskórnej i mięśni). Jednak kluczowe jest po prostu zmniejszenie VAT. Dobra wiadomość: przy odpowiednio prowadzonym odchudzaniu tłuszcz trzewny znika stosunkowo szybko.

Kilka mitów do obalenia
– „Brzuch to tylko kwestia estetyki.” Nie — to główny nośnik ryzyka metabolicznego i sercowego.
– „Skoro mam BMI w normie, jestem bezpieczny.” Nie zawsze. Syndrom „TOFI” (thin outside, fat inside) dotyczy osób z prawidłową masą ciała, ale wysokim tłuszczem trzewnym i ryzykiem metabolicznym.
– „Ćwiczenia na mięśnie brzucha spalą tłuszcz z brzucha.” Redukcja miejscowa to mit. Mięśnie można wzmocnić lokalnie, ale tłuszcz spala się systemowo.

Najważniejsze różnice metaboliczne w pigułce
– Otyłość brzuszna: większy napływ FFA do wątroby, insulinooporność, stan zapalny, NAFLD, dyslipidemia i ryzyko sercowo‑naczyniowe.
– Otyłość obwodowa: stabilny magazyn FFA, wyższa adiponektyna, niższy stan zapalny, względnie „ochronny” profil metaboliczny.
– Przelew energii i ograniczona pojemność tkanki podskórnej to mechanizm zmiany fenotypu na bardziej ryzykowny.

Podsumowanie
Nie wszystkie kilogramy są równe. Otyłość brzuszna i otłuszczenie trzewne działają jak „akcelerator” zaburzeń metabolicznych, podczas gdy tłuszcz obwodowy bywa neutralny, a nawet częściowo ochronny. Zamiast skupiać się wyłącznie na wadze, warto mierzyć talię, dbać o ruch, sen, zarządzanie stresem i jakość diety. Jeśli to potrzebne, skonsultuj z lekarzem farmakoterapię lub bardziej zaawansowane opcje. To prosta zmiana perspektywy, która realnie przekłada się na zdrowie serca, wątroby i gospodarki cukrowej.

pl_PLPolski